Info

avatar Dopiero zaczynam swoją przygodę z rowerem stopniowo zdobywając wiedzę i doświadczenie, a także budując formę. Marzy mi się kilkutygodniowa wyprawa rowerowa po Polsce i krajach sąsiednich. Może za rok, może za dwa... kiedyś wsiądę na rower i pojadę. :)

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy stalker.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
4.01 km 3.00 km teren
00:15 h 16.04 km/h:
Maks. pr.:- km/h

Polne drogi

Niedziela, 28 marca 2010 · dodano: 28.03.2010 | Komentarze 0

Kategoria: <50km


Dane wyjazdu:
22.00 km 0.00 km teren
01:02 h 21.29 km/h:
Maks. pr.:- km/h

23 - 26 marca 2010

Piątek, 26 marca 2010 · dodano: 26.03.2010 | Komentarze 0

Dojazdy do pracy i z powrotem do domu 23 - 26 marca 2010 z wyłączeniem 24 marca, kiedy to musiałem pojechać samochodem.

Dane wyjazdu:
7.20 km 0.00 km teren
00:23 h 18.78 km/h:
Maks. pr.:- km/h

Do pracy

Poniedziałek, 22 marca 2010 · dodano: 22.03.2010 | Komentarze 0

Pierwszy raz pojechałem rowerkiem do pracy... Kiepska sprawa, bo po kilku metrach urwała mi się linka od przedniej przerzutki, więc cała droga na 1x7.

Nowa linka już założono, ale to marny no-name, nawet bez końcówki, także już jest cała wystrzępiona. Dwie linki Shimano już w drodze. Ech... znowu regulacja przerzutki mnie czeka. ;)
Kategoria: <50km


Dane wyjazdu:
8.23 km 0.00 km teren
00:29 h 17.03 km/h:
Maks. pr.:41.70 km/h

Hexagon V6 - pierwsza jazda

Piątek, 19 marca 2010 · dodano: 19.03.2010 | Komentarze 0

Będąc w pracy dostałem telefon od kuriera - za kilkanaście minut będzie u mnie wraz z moim nowym rowerem: Kross Hexagon V6 z 2008 roku. Już po chwili cieszę się jak dziecko otwierając wielkie, kartonowe pudło z nowym nabytkiem.

Rowerem ostatni raz jechałem jesienią zeszłego roku i to nie dlatego, że chciałem - musiałem, bo zepsuł mi się samochód. Skąd więc pomysł na kupno roweru? Sam nie wiem, może po prostu mam już dość siedzenia przed komputerem (w pracy, w domu)? Może jest mi po prostu głupio kiedy łapię zadyszkę po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów? Tak, to będzie coś w tych okolicach. Poza tym, jakkolwiek głupio to zabrzmi u kogoś kto od lat nie jeździł, zawsze lubiłem jeździć rowerem, tylko ostatnio lenistwo, wygodnictwo jakoś tak wzięło górę nade mną. No nic, mam mocne postanowienie popracować nad sobą.

Szybko złożyłem rower, przebrałem się i... poszedłem do piwnicy. Pęknięta rura nie dała mi nacieszyć się jazdą. Trudno bywa i tak. Dopiero gdy już zaczęło się ściemniać wybrałem się na przejażdżkę. Pierwszym wrażeniem była lekkość i szybkość z jaką jechałem (bądź co bądź nogi zawsze miałem dość mocne). Kolejnym spostrzeżeniem były źle ustawione przerzutki, a że wybrałem się bez jakichkolwiek narzędzi regulację odłożyłem do jutra. Chciałem zrobić pętle po dobrze znanej dróżce gdzie 1/3 przebiega po żużlówce, ale okazało się, że po zjechaniu z asfaltu zapadłem się na kilkanaście centymetrów w gęste, lepkie błocko. Odpuściłem sobie i wróciłem tą samą trasą rozwijając przy okazji największą szybkość z jaką kiedykolwiek jechałem rowerem - 41 km/h.

Wiele z osób, które jeżdżą regularnie pewnie mocno rozbawi ten wpis (o ile ktoś go przeczyta), ale ja i tak jestem z siebie dumny, bo każdą, najdłuższą nawet drogę zaczyna się pierwszym krokiem. A ten mam już za sobą.
Kategoria: Sprzęt, <50km